poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Niewyjaśnione sprawy.

  Chyba powinnam się przyzwyczaić do tego, że zawsze jakieś sprawy zostaną niewyjaśnione. Może kiedyś za miesiąc, dwa...albo i nawet pół roku będzie okazja, aby szczerze (bądź pod wpływem środków powodujących uzewnętrznianie się) porozmawiać i wyjaśnić co jest na rzeczy. Dokładnie tak samo jak jakieś 1,5 miesiąca temu. Próbuję pozbierać się do kupy, przemyśleć wszystko i poukładać na półkach. Częściowo już mi się to udało. Zdecydowanie łatwiej jest się podnieść na duchu po tak budujących słowach jak dzisiaj, które zawierały też część krytyki. Niesamowitą radość sprawia jak ktoś doświadczony, stwierdza ze bez problemu poradzimy sobie z trudnym wyzwaniem. Dzięki temu nie żałuję ani chwili poświęcenia i dostaję motywację do działania. Fantastyczne uczucie, a do pełni szczęścia potrzebny byłby jeszcze jeden element, ale to już zbyt ciężka kwestia do przełknięcia.
Miłej nocy życzę :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz