Czasami zastanawiam się jakby moje życie wyglądało, gdybym nie miała żadnej pasji. Nie miałabym czemu poświęcać swojemu czasu. Nigdy po szkole bez względu na pogodę nie biegłabym na złamanie karku, aby tylko zdążyć na tramwaj i wyruszyć w godzinną podróż po to, żeby spędzić trochę czasu z najwspanialszym koniem na świecie. Nie wiem w jakim stopniu jest to pasja, a w jakim przywiązanie do zwierzaka. To jest chyba zmieszane razem z łyżeczką ambicji i szczyptą łez. Lubię jeździć do niego nawet w najgorszą pogodę, lubię oddawać mu swoje drugie śniadanie w postaci jabłka, a przede wszystkim lubię to, że jest bardzo "ludzki". Widać kiedy jest zazdrosny, czasami się obraża, miewa gorsze dni, cieszy się, wysłucha wszystkich problemów, sprowadza mnie na ziemię, zachowuje się jak dziecko, poznaje mnie, wie że smaczki noszę w prawej kieszeni i dobrze wie kiedy jestem zła. Może dla większości jest to stek bzdur, ale nikt kto nie miał pasji związanej z żywą istotą, nie jest na tyle kompetentny aby mnie oceniać. Kocham to co robię i mam nadzieję, że nic nie stanie mi w życiu na drodze, abym mogła to kontynuować. Na zdjęciu główny temat dzisiejszej notki.
Życzę wszystkim miłego powrotu do szkoły oraz dobrej nocy ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz